Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

0

Historia naszego Koła.

KRÓTKI ZARYS HISTORII KOŁA MIEJSKIEGO PZW w KOŁOBRZEGU




W S T Ę P

             Marzec 1945 roku - Kołobrzeg staje się miastem Polski. Następuje intensywny napływ ludności na Ziemie Odzyskane w tym także do Kołobrzegu. Miasto to było w ogromnym stopniu zniszczone. Całe dzielnice były zburzone, ulice zawalone gruzem, nie było prądu, gazu, wody. Nie było czynnego żadnego zakładu pracy. Utworzona pierwsza administracja sama z gruzów urządzała swoje siedziby. Władze powiatu przez kilka lat mieściły się w Karlinie. Przybywająca ludność tworzy nową administrację, podnosi gospodarkę z ruin, tworzy się cała nowa struktura działalności kulturalnej i społecznej. Przybywają tu również i osiedlają się ludzie zamiłowani w obcowaniu z przyrodą - wędkarze.

TWORZENIE SIĘ WĘDKARSTWA

             Do roku 1950 na Ziemiach Zachodnich (tak się teraz to mówi) a także i w Kołobrzegu nie istniało wędkarstwo zorganizowane. Ryb było dużo. A więc miłośnicy wędki w wolnym czasie wędkowali. Spotykali się nad wodami łowili ryby i co w tym najważniejsze - zapoznawali się, tworzyli grupy przyjaciół wędkarzy i rodzin.

ROK 1950

             W marcu tegoż roku Nadzwyczajny Zjazd Delegatów Związku Sportowych Towarzystw Wędkarskich, dokonał na szczeblu kraju reorganizacji polskiego wędkarstwa. Powołał masową, nową organizację - Polski Związek Wędkarski. Był to impuls organizacyjny w wyniku którego w całym kraju zaczęły powstawać koła i sekcje Polskiego Związku Wędkarskiego. Właśnie rok 1950 jest również znamienny dla wędkarzy Kołobrzegu, w tym roku bowiem, ze sporadycznych spotkań nad wodami doszło do zorganizowania inicjatywnej grupy miłośników wędki. W kwietniu tegoż roku, w mieszkaniu pana Stanisława PORĘBSKIEGO, odbyło się spotkanie tak zwanej grupy inicjatywnej, która podjęła działania zmierzające do przygotowania zebrania wszystkich wędkujących. A oto ta dwunastka inicjatorów :

S. PORĘBSKI; W. BOJANOWSKI; T. KLEIN; E. KORDYLAS; B. KORDYLAS; M. SZYMANEK;
W. WIERZBICKI; B. RZECKI; A. MOLĘDA; J. WACHOWIAK; A. PUK; P. KULESZA.



             Tak pokierowano pracami, że w dniu 25 maja, o godzinie 17-30, w sali Związku Zawodowego Kolejarzy, odbyło się zebranie organizacyjne wędkarzy. Na zebranie przybyło 24 osoby. Niniejszy materiał stanowi historię więc należy wymienić nazwiska wszystkich uczestników zebrania.

1. Czesław Nowak
2. Wacław Bojanowski
3. Stanisław Gwizdała
4. Antoni Wygachowicz
5. Alfons Gołbecki
6. Józef Zawadzki
7. Kazimierz Szczotkowski
8. August Bak
9. Józef Kowalski
10. Tadeusz Ruszczak
11. Ryszard Podgajewski
12. Michał Szymanek
13. Stanisław Miłoszewski
14. Aleksander Zaręba
15. Ewaryst Zemlis
16. Stanisław Drewnowski
17. Teodor Klein
18. Stanisław Porębski
19. Marian Mazur
20. Antoni Puk
21. Edmund Michalak
22. Antoni Wilk
23. Bronisław Starnowski
24. Andrzej Kołtuniak



Porządek zebrania :

- Zagajenie
- Wybór prezydium
- Odczytanie fragmentów Statutu i instrukcji w sprawie organizacji kół
- Wybór zarządu
- Zapisywanie na członków PZW.



Na tym zebraniu, w atmosferze entuzjazmu i radości, w głosowaniu wybrano Zarząd Koła. Pierwszy Zarząd Polskiego Związku Wędkarskiego w Kołobrzegu. A oto oni:

S. PORĘBSKI - prezes
A. Bak - wice prezes
S. Gwizdała - sekretarz
A. Gołbecki - skarbnik
T. Klein - gospodarz koła
W. Bojanowski - członek
T. Ruszczak - członek
Wybrano również
TRZY OSOBOWĄ
KOMISJĘ REWIZYJNĄ



Na następnych zebraniach omawiano aktualne sprawy problemowe jak:

- rozwój koła, przyjmowanie nowych członków,
- upowszechnianie wytycznych Zarządu Głównego PZW,
- opracowano perspektywiczne założenia zagospodarowania wód, ochrony wód,
- organizowanie imprez sportowych, rekreacji i wypoczynku nad wodami,
organizowanie wyjazdów rodzinnych.



Trudne warunki lokalowe. Zebrania odbywały się każdorazowo w innym pomieszczeniu a najczęściej w mieszkaniach. Bywały też przypadki, że zebranie odbywało się na dworcu PKP. Wobec takiej sytuacji, zarząd zmuszony był do poszukiwania nowych działań.
             Przede wszystkim została powołana Komisja Gospodarcza, która miała za zadanie rozwiązywać problemy typowo gospodarcze, jak: poszukiwanie lokali, organizowanie środków transportu, zdobywanie wszelkiego rodzaju sprzętu oraz innych rzeczy.
             Koło Miejskie wyszło z inicjatywą tworzenia kół zakładowych, to znaczy w zakładach pracy. Było to pod wieloma względami bardzo korzystne. Zakłady pracy posiadały własne świetlice, środki finansowe- fundusz zakładowy, środki transportu oraz różny, inny sprzęt.
             Koordynatorem wszystkich poczynań kół zakładowych był Zarząd Koła Miejskiego. Struktura ta jednak długo nie wytrzymała. Po pewnym czasie zmieniono i koła zakładowe stały się sekcjami koła miejskiego. We wszystkich zebraniach zarządu koła miejskiego uczestniczyli przewodniczący sekcji zakładowych. Na ówczesne czasy, tworzenie od podstaw związku wędkarskiego- było wielkim wysiłkiem. Musimy brać pod uwagę też, w jakim systemie politycznym przyszło to tworzyć. Nie było to takie proste rosnąć na silną organizację obok istniejących, politycznych sił.
             W 1951 roku wprowadzono wiele aktów formalno-prawnych odgórnych i organizacyjnych w kole. Wprowadzono kartę wędkarską. Z inicjatywy zarządu koła, Prezydium Miejskiej Rady Narodowej powołało strażnika do ochrony wód - walki, z kłusownictwem. Zobowiązała też Milicję Obywatelska do kontrolowania nad wodami. Nie jestem w stanie wyliczyć wszystkich dokonań jakie organizacja wędkarska wdrożyła w tym początkowym okresie działania. Brak dokumentów. W latach 1997-1998 w wyniku czyjegoś niedbalstwa ogromna ilość akt została gdzieś zaprzepaszczona. Zaginęły akta lat 1950 - 1989. To co jest przedstawiane na stronach tego opracowania - pochodzi w większości z przekazów ustnych lub znalezionych pojedynczych kwitków, dotyczących jakiegoś fragmentu działalności.
             Stanisław PORĘBSKI, pełnił funkcję prezesa prawie przez 15 lat. W roku 1964, ze względu na stan zdrowia zrzekł się funkcji.
             Rok 1964. Walne Zebranie Koła PZW wybiera nowy zarząd i funkcję i funkcję prezesa powierza - Wiktorowi WIERZBICKIEMU.

wiceprezesem zostaje - Michał RADWAN.
sekretarzem - Zdzisław STOLARSKI.
skarbnikiem - Paweł CIERNIAKOWSKI.
Przew. Kom. Rewizyjnej
zostaje - Jan ŚLIWIŃSKI



             Rok 1965. Następuje dynamiczny rozwój koła. Szybko rośnie stan ilościowy. W tym właśnie roku przekroczono liczbę 1000 członków. Na następnych zebraniach postanowiono zwiększyć skład liczebny zarządu. Pojawiają się nowi działacze:

Krystian GRZESIK; Lech BARANOWSKI; Jan DUBICKI; Zbigniew POWIERŻA;
Zdzisław LUTYŃSKI; Kazimierz GRAŻUL; Antoni DRĄCZYŃSKI; Paweł POPKO;
Ryszard LUTYŃSKI; Bronisław ZGOŁA.


             Ewidentnym jest, że Koło staje się wielką, silną organizacją w mieście a dokonania jej trafiają pod potrzeby mieszkańców. A zatem Koło zyskuje uznanie i autorytet. W ślad za tym idą wielkie korzyści materialne dla koła, które wracają do społeczeństwa pod postacią różnych imprez: zawody, festyny, wycieczki i zabawy.
             Jak wiadomo koło nie posiadało własnych środków finansowych ani znaczących dotacji skądkolwiek, na inwestycje a mimo to Koło weszło w posiadanie wielkiego majątku. Wymienię tylko, niektóre pozycje: trzy kontenery mieszkalne, w tym z pełni wyposażoną świetlicą, biuro i magazyn, domek campingowy przy stadionie, yacht wędkarski do połowów morskich oraz wiele innego drobniejszego sprzętu. Jest to dowód, że koło musiało bardzo skutecznie służyć społeczeństwu i miastu. W dowód uznania dla PZW zakłady pracy, instytucje i władze miasta wymiernie wspomagały PZW a to z kolei służyło ludziom pracy, społeczeństwu. Koło Miejskie było inicjatorem i organizatorem wycieczek nad wody i w lasy. Organizowało bale taneczne i zabawy sportowe. Koło wreszcie organizowało imprezy wędkarskie oraz masę wycieczek na łowiska dalekie. A ochrona wód ? Kłusownictwo zawsze występowało i występuje. Wówczas jednak nie było tak dokuczliwe. Koło samo radziło sobie z kłusolami. Warto wspomnieć, że na niwie międzynarodowej też Koło było widoczne. Współpraca między Burg Stadgard Gaststatte „Zur Linde" w DDR zasadzała się na wzajemnych wizytach, wspólnych zawodach wędkarskich u nas i u nich a nawet na kontaktach indywidualnych.

Nie było niedzieli żeby związek wędkarski czegoś nie organizował. W Polsce nie było za bogato ale było wesoło przynajmniej w PZW.

             To wszystko nie lęgło się samo, nie spadało z drzew- była to zasługa Koła a przede wszystkim tego małego zespołu na czele, którego stał prezes- Wiktor WIERZBICKI. On poruszał mózgiem grupy, który wprawiał w ruch cały wielki mechanizm - KOŁO.

CZŁONKOWIE WŁADZ KOŁA w latach:

1950 - 1964 Stanisław PORĘBSKI, opisano wyżej
1964 - 1985 Wiktor WIERZBICKI, P. POPKO; B. ZGOŁA; G. GRAJEK; E. DŻYGA;
K. GRZESIK; M. RADWAN; W. KARWOWSKI; Z. SUKIENNIK; R. DĄBAŁA;
P. CIERNIAKOWSKI.
1985 - 1988 Grzegorz GRAJEK; R. DĄBAŁA; K. GRZESIK; W.KARWOWSKI;
E. KĘPKOWSKI; E. DŻYGA; K. WYRWISZ; S. PRZYCHOĆKO;
Pani K. CIEĆWIERZ; L. BARANOWSKI; J. LICHTAROWICZ; L. DEŃSKI; WACHOWSKI; J. ŚLIWIŃSKI; J. GĘBORA;
1988 - 1998 Ryszard DĄBAŁA; K. GRZESIK; K. CIEĆWIERZ; K. WYRWISZ;
W. KARWOWSKI; R. ORZEŁEK; L. BARANOWSKI; E. DŻYGA; L. BIELAWSKI; W. RADWAN; W. GIŻANOWSKI; J. KOSIOREK; B. SZYMAŃSKI;
Cz. MATUSEWICZ; S. PRZYCHOĆKO; E. ROŻAN;
1998 - 2000 Cz. MATUSEWICZ. Zarząd i aktyw ten sam co wyżej.

G. Grajek - był przez jedną kadencję członkiem Zarządu Okręgu.
R. Dąbała - był trzy kadencje członkiem Zarządu Okręgu
K. Grzesik - był członkiem Kapitanatu Sportowego PZW.



ODZNACZENI DZIŁACZE KOŁA:

Członek Honorowy PZW - Wiktor WIERZBICKI
Złota Odznaka z Wieńcami - Wiktor WIERZBICKI     - M. RADWAN
- Krystian GRZESIK      - R. DĄBAŁA
- Zbigniew POWIERŻA     - G. GRAJEK
Złota Odznaka - L. DEŃSKI    - Z. STOLARSKI     - P. POPKO
- J. DUBICKI    - Z.SUKIENNIK     - G. GRAJEK
- W. KARWOWSKI    - B. ZGOŁA     - K. WYRWISZ
- I. PIĘTKA    - S. RUSZKOWSKI    - J. Rynkiewicz



Wiele osób otrzymało Srebrne Odznaki (brak danych)
Ponadto było wiele medali, dyplomów, pochwał i innych wyróżnień.
Nie ma śladu po tym. Nie ma też żadnych trofeów, których było mnóstwo.


EPIZODY

             Yacht wędkarski. Przedsiębiorstwo Połowów i Usług Rybackich „Barka" w Kołobrzegu, kasowała wysłużony tonaż połowowy. W tym znalazł się kuter, 17 metrowy KS 17. Kadłub stalowy w dobrym stanie. Pasjonaci wędkarstwa na czele z Henrykiem Tyszkiewiczem, gdy się dowiedzieli o tym, rozpoczęli ogromną batalię pozyskania tej jednostki dla wędkarstwa, dla koła miejskiego w Kołobrzegu.
             Zadanie nie było proste. Dlatego temu tematowi chcę poświęcić trochę więcej miejsca, jako dodatkowy epizod. Samo przejęcie kutra nie stanowiło wielkiego problemu. Przedsiębiorstwo „Barka" przy dobrych chęciach mogło, zamiast na złom, przekazać kuter kołu wędkarskiemu. I tak też się stało. Od tego momentu dopiero zaczęły się „ schody".

- nie było w przepisach prawnych przedziału, w którym można zakwalifikować taką jednostkę w organizacji społecznej,
- jakie certyfikaty mają obowiązywać i jak je zdobyć,
- dokumentacja techniczna na przebudowę lub remont kapitalny. Kto wykona.
- środki finansowe. Skąd i jak je zdobyć,
- baza - zaplecze dla funkcjonowania jednostki.


Zaangażowało się do tego sporo ludzi ale mózgiem koordynującym był sztab w składzie:

Henryk TYSZKIEWICZ; Jerzy MILLER; Zbigniew POWIERŻA;
Zbigniew BUTOWSKI; Władysław JASKOT; Wiktor WIERZBICKI.


Ci panowie razem i każdy osobno, szukali sympatycznych „dusz" dla sprawy, w różnych urzędach i instytucjach, mających jakikolwiek decydujący wpływ w temacie. Proszę zrozumieć, że był to pierwszy przypadek , takiej sprawy, w całym RWPG.
             Nie było miejsca w rejestrach morskich na kuter wędkarski - to postanowiono przeforsować ideę yachtu , to znaczy na bazie kadłuba kutra zbudować yacht. Potrzeba było bardzo dużo pieniędzy. Ciężar niewyobrażalny dla Koła. Tak długo deptano do Warszawy, że w Zarządzie Głównym PZW „ stopiono górę lodową". Dokumentację techniczną opracowywano społecznie i równolegle z pracami przebudowy. Zmiany korygowano w trakcie prac stoczniowych. W rzeczywistości wyglądało jakby budowano nową jednostkę.
             Poza budową trzeba załatwiać setki innych spraw. Konsultacje i ustalenia w urzędach morskich Gdyni i Słupska, po kilkanaście razy. Konsultacje i narady z wykonawcami, zdobywanie materiałów i wiele innych czynności. Nie sposób jest opisać wkładu pracy jaką włożyli ludzie zaangażowani w to wielkie dzieło. UWIEŃCZENIE DZIEŁA NASTĄPIŁO 20 czerwca 1981 roku. Uroczyście wręczono CERTYFIKAT BEZPIECZEŃSTWA, co oznaczało również chrzest i PODNIESIENIE BANDERY. ( w następnych latach wszystko zostało zaprzepaszczone) Droga jednak, do wędkarstwa morskiego została przetarta. Dziś na tej drodze pracuje wielka flotylla.

Klub WS „Salmo". Kilku członków koła postanowiło utworzyć samodzielną grupę pod nazwą Klub Wędkarstwa Spinningowego Salmo. Zarząd Koła uchwałą z dnia 6.07.1995r. propozycję usankcjonował - Klub powstał.
             Klub posiada własny statut i regulamin, oparte na wytycznych Głównego Kapitanatu Sportowego PZW. Od chwili powstania ,Klub rozwinął intensywną działalność w środowisku wędkarskim. Organizowano wiele wyjazdów i spotkań wędkarskich. Początkowo ograniczało się do mikro skali - zbiegiem czasu rozrosło się do skali ogólnokrajowej. Dziś Klub jest dobrze znany w całym kraju z takich imprez jak „Beczka Piwa" czy „Salmo Parsęty".

Pierwszy zarząd Klubu stanowili:

Mirosław ORLIŃSKI     Janusz KOSIOREK    Edward DŻYGA


Wiktor WIERZBICKI. Temu człowiekowi należy poświęcić specjalny rozdział w historii Koła. W każdej społeczności spotyka się jednostkę ludzką zdecydowanie wyróżniającą się wśród ogółu. Takim przykładem był Wiktor WIERZBICKI, prezes koła miejskiego w Kołobrzegu. W czasie 21 lat jego prezesury, Koło Miejskie odnotowało swój najświetniejszy okres działalności. Na poprzednich stronach wyliczyłem najbardziej wymierne osiągnięcia Koła, przypisane całemu zespołowi aktywu. I słusznie. Ale aktywowi przewodził Wiktor WIERZBICKI. Potrafił przewodzić. Umiejętnie i z taktem podchodził do ludzi, zjednywał ich, budził sympatię. Był lubiany i szanowany. W każdym kroku jego postępowania, dostrzegało się troskę o człowieka, o dobro ogółu. Był Prezesem Koła w latach 1964 - 1985. Zmarł 10 marca 1987r. Odznaczony: Honorowy Członek PZW; Złota Odznaka z Wieńcami. Koło Miejskie w dowód wysokiego uznania jego dokonań i szacunku postanowiło, uchwałą Walnego Zgromadzenia, organizować co roku, w pierwszą niedzielę marca, zawody trociowe na Parsęcie - Jego Imienia. W 1987 odbył się pierwszy Memoriał Wiktora WIERZBICKIEGO.

Ps. Autor tego opracowania prosi o wyrozumiałość przy napotkanych nieścisłościach chronologicznych lub odchyłkach w formułowaniu niektórych zjawisk. Większość materiału oparto na przekazach ustnych oraz zaczerpnięto z niektórych fragmentów opracowania na 50-lecie Koła. Sentencje tego zarysu historycznego w roku 1999 umieściłem w Kronice Koła, którą prowadzę i co roku wykładam do czytania i ewentualnego opiniowania na Walnym Zgromadzeniu


kronikarz Koła Miejskiego
Józef Rynkiewicz

 

zapraszamy do obejrzenia galerii z 59 historycznymi zdjęciami, które dostępne są pod adresem:

 

http://www.1479.pzw.org.pl/galeria/79323/x00jpg

Nasze Menu

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Ilość odwiedzin